sobota, 21 lutego 2015

Rozdział2

**Myślami Kathrin**
Co ja tu wogóle robię??Wiem,że tata chcę dla mnie jak najlepiej,ale czemu musiał mi szukać pracy sama,bym sobie znalazła...
**Myślami Jack**
Mój ojciec powiedział,że mam mieć w firmie nową pracownicę...Jednak nie mogłem przestać myśleć o tej dziewczynie...Moje myśli teraz zajmuje tylko ona:
~Panie Carter.Kathrin Smith już jest.
~Proszę ją wypuścić.
To ona...:
~To są chyba jakieś jaja.Ty tutaj?
~Przejołem firmę swojego ojca i teraz ja ją prowadzę.
Podszedł do mnie i zaczął mi się przyglądać:
~Wyglądasz cudownie w tej sukience.Dlaczego chcesz tu pracować?
~Po pierwsze takie bajeczki,że wyglądam cudownie w tej sukience wciskaj sobie jakiejś laluni,a nie mnie,a chcę tu pracować bo mam zkończoną maturę i jestem mądrzejsza od ciebie.
Jack na tę słowa uśmiechnął się:
~Hm...Nasza współpraca będzie dość zabawna.
**Myślami Kathrin**
Weszłam do windy,a on za mną,przyparł mnie do ściany i zaczął całować.Chciałam go odepchnąć,ale przyparł swoje dłonie do moich i całował dalej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz